Warto przeczytać
Słowa kluczowe
Nieruchomości

ODBICIE W RZECZYWISTOŚCI

Problematyka ta wyłania się me od dziś, w naszych jednak warunkach, przy wyeliminowaniu gry antagonistycznej i przy wy­eksponowaniu roli planowania, to, co było wie­dzą lub przeczuciem niewielu (reformatorów przywódców, fachowców), w dużym stopniu wesz­ło do przeświadczeń powszechnych. Od tego co ludzie potrafią z tym zrobić, czym będą te więzi poza swoją stroną formalną, zależy coś więcej niż styl życia — zależy także w dużej mierze je­go sens.Nie zdaje mi się, aby sprawy te znalazły wyraz w sugestywnej symbolice literackiej lub w two­rach wyobraźni kolektywnej. Może po prostu jest na to jeszcze za wcześnie.Przyczyny tego mogą być jednak inne. Aby wyjaśnić, o co chodzi, trzeba się zastanowić, jaka jest natura wyobrażeń, które były tutaj analizo­wane. Odbijają one w jakiejś mierze rzeczywis­tość, zyskują funkcję społeczną, indoktrynują lu­dzi, przy tym wszystkim jednak obrazy tworzo­ne przez pisarzy czy przez wyobraźnię zbiorową nie należą do dyskursywnego typu wypowiedzi.

EKOLOGIA WIELKOMIEJSKA

Ekologia wielkomiejska inaczej się dzisiaj wpla­ta w obyczaj, inaczej owocuje w kulturze, cho­ciaż w sprawach pomniejszych, w prostych tech­nikach życia, utrzymują się te same potrzeby,a miasto dzisiejsze stosuje – czy też mogłoby z powodzeniem stosować — dawne wzory. Koniecznym dopełnieniem życia w mieście są przede wszystkim więzi wielkich organizacji, za­stępujące utracone bezpośrednio więzi małego środowiska Są to więzi instytucjonalne, których brak zmieniłby mieszkańców miasta w amorficz­ny tłum. W miastach bez tradycji łub o tradycji przerwanej, w miastach o ludności z różnym ro­dowodem, wytwarzanie zbiorowej indywidualnorach   dokonuje się w nowych struktur. Wydaje się, że przebyta została cała droga roz­woju. Gdy miasto dziewiętnastowieczne rozsadzi­ło ostatecznie urbanistyczny porządek cechowy objawiła się ekologiczna dżungla, która tak za­fascynowała wyobraźnię, na tak długo nią za­władnęła, ze resztką tej fascynacji żywi się je­szcze literatura detektywistyczna.

HISTORYCZNY MIT MIASTA

Historyczny, afirmatywny mit miasta wyhodo­wała epoka wolnokonkurencyjnego indywidualiz­mu, który stanowił w dużym stopniu siłę napędo­wą miejskiej dynamiki. Nasze miasta buduje ko­lektywna organizacja. Kariera jest sprawą osobis­tą, ale drogę jej określają ramy instytucjonalne, triumf zaś nie ma tak drapieżnego oblicza jak w przeszłości. Miejski sukces stracił barwną nie­raz, ale okrutną dwuznaczność. Zniknięcie kapi­talizmu usunęło dużą część złych zagadek z ży­cia miasta, odbierając ludziom najpoważniejszy motyw nastawania na innych, jakim jest podobno pieniądz oczywiście odpowiednio duży pieniądz. Dlatego też Krzysztof Teodor Toeplitz przekonuje nas łatwo pisząc “, że detektywistyczny moralitet, który z innych powodów nie powstał u nas daw­niej, dziś stał się na naszym gruncie tak bardzo bezprzedmiotowy, że jest prawie nie do napisa­nia, choć zachował popularność z innych wzglę­dów.

MIEJSKIE WĄTKI

W literaturze polskiej sprawy wyglądały z gruntu inaczej. Miejskie wątki, obrazy miasta pojawiają się wprawdzie w powieściach wieku XIX, na tym jednak kończy się podobieństwo do innych literatur, gdyż proporcje pozostają inne — wciąż pełno jeszcze wsi.Oczywiście, nie było w wieku XIX na naszym terenie metropolii rzędu Paryża czy Londynu, nie było w wieku XIX nawet miast o skali Wiednia czy Budapesztu. Literatura typu balzakowskiego, mit miejskiej ekumeny o podobnej drapieżności, intensywności barwy i napięciu wewnętrznym nie mógł się tu zapewne narodzić. Dla całej Europy zresztą, na którą ów mit oddziaływał, pozostał on długo związany z „nowym Babilonem”, z arcymiastem Paryżem. Nie dziwi też, że gleba polska nie wydała literatury sensacyjnej, tego osobliwe­go awanturniczego moralitetu, typowego — jak wszyscy się zgadzają — dla wysoko zurbanizowa­nych społeczeństw zdominowanych przez swoje miasta-giganty.

W CAŁEJ LITERATURZE

Od Rastignaca po bohaterów „kry­minałów” angielskich mamy galerię postaci afir- mowanych u Balzaka mimo ich błędów (z których mechanika wielkomiejskiego Babilonu tłumaczy ich poniekąd), w powieściach sensacyjnych — bez żadnych zastrzeżeń, gdyż są swoistą emanacją su­mienia społecznego. W całej tej literaturze, która wyrosła z ducha me­tropolii kapitalistycznych, przejawia się dużo o- twartego krytycyzmu społecznego, miasto jednak z jego dystansami i rytmem, z jego „tajemnicami” i stylem zostało uznane za otoczenie dane w spo­sób oczywisty, „naturalne”. W utworach tych mia­sto jest opisane na wiele sposobów, czytelnik fa- miliaryzuje się z ulicami, z tłumem ulicznym róż­nym w różnych dzielnicach i różnych porach dnia, z wyspecjalizowanymi narządami miejskiego orga­nizmu — z dworcami, halami, knajpami, z hand­lem, w późniejszym czasie z metrem.

MIEJSKIE ODYSEJE

Jednym słowem, aby zbrodnia ukazać się mogła jako zagadka, akcja musi rozgrywać się w mieście lub być z ducha miejskiej kultury. W mało przejrzystej dla oka tkance społecznej zło tropi detektyw, który ma drapieżną siłę i odwagę, a zarazem szlachetne mo­tywy. Mit chce, żeby detektyw był samotny, stąd jeśli jest policjantem, jego macierzysta instytucja dostarcza mu co najwyżej pomocników, i to je­dynie w sprawach podrzędnych. Najbardziej kla­syczna powieść kryminalna ma za bohatera cy­wilnego maniaka sprawiedliwości działającego w pojedynkę, któremu urzędowe ramię prawa jest potrzebne jako egzekutor rytualnej kary w finale.Takie były miejskie odyseje doby pierwszej industrializacji. Pod piórem Balzaka ujawniła się dwuznaczność społeczno-moralna losów bohaterów, w powieści detektywistycznej problematyka mo­ralna przybierała uproszczoną postać manichejs- ką — rzecznik sprawiedliwości, który jest ucie­leśnieniem prawości, zwalcza zło, dla którego nie ma wymówek.

STWORZONY SCHEMAT

Ten schemat stworzony przez Eugeniusza Sue literatura detektywistyczna wypełniła niezliczony­mi wątkami, ustanawiając jeden z największych sukcesów gatunku literackiego. Czytane na całym świecie, niemal wszystkie „kryminały” napisane zostały przez Francuzów i Anglosasów, przedsta­wicieli najbardziej zurbanizowanych społeczeństw. Można powiedzieć, że schemat kryminału powstał ze skrzyżowania kwintesencji tradycyjnej powieś­ciowej moralistyki o banalnym charakterze z owym novum, jakim była ekologia wielkiego miasta, wpi­sana bardzo głęboko w istotę „kryminału”. Aby były możliwe biografie ruchliwe, częściowo nie znane nawet najbliższym, dopuszczające niespo­dziewaną wielość odmiennych, a nawet sprzecznych ze sobą ról, potrzebna jest miejska rama i tło. Aby dojrzeć mógł plan zbrodni w obywatelu o zac­nym obliczu, aby gang mógł ukryć swe tajemnice, potrzebna jest miejska privacy.